News

MAX TRESHER: TWORZENIE TYLKO W JEDNYM STYLU OGRANICZA MUZYCZNE POMYSŁY

Max Tresher to doświadczony DJ i producent muzyczny, aktywny na scenie klubowej od ponad 25 lat. I ma w zanadrzu kolejne muzyczne premiery.

  • Credits: Artur Wojtczak | Photos: Max Tresher Archive
  • 20 listopada 2025
MAX TRESHER: TWORZENIE TYLKO W JEDNYM STYLU OGRANICZA MUZYCZNE POMYSŁY

Max Tresher jest szalenie wszechstronnym artystą: nagrywa utwory w różnych gatunkach: od głębokiego house’u po rasowe techno. Jego brzmienie to zawsze  połączenie głębokiego groove'u, energii techno,a  czasami i  emocjonalnej melodyjności, które trafiają zarówno do serc, jak i na parkiety całego świata.

W swojej karierze wydawał muzykę w renomowanych wytwórniach takich jak Stil Vor Talent, Dear Deer, KdRaw, Unity Records, Black Rose Recordings, Blindfold oraz wielu innych.

 Jego produkcje i sety zdobyły uznanie czołowych artystów sceny elektronicznej  grali je m.in. Truncate, Oliver Koletzki, Eric Sneo, Rebūke, Victor Ruiz,Whebba, Gary Back, Dense & Pika oraz wielu innych.

Max Tresher występował na licznych festiwalach i w klubach zarówno w Polsce, jak i za granicą, konsekwentnie budując reputację artysty o wyjątkowym stylu i niepowtarzalnej energii scenicznej.

Jest współzałożycielem stowarzyszenia Bloom Rhythm, które zrzesza artystów i od 2026 roku będzie realizować inicjatywy mające na celu rozwój świadomości muzycznej, promocję kultury elektronicznej oraz edukację w zakresie tworzenia muzyki na najwyższym poziomie.

Obecnie Max Tresher pracuje nad swoim nowym albumem house’wym , który ma ukazać bardziej osobistą stronę jego twórczości. Równolegle jest w trakcie kolaboracji z Gregiem Ochmanem (Robot Needs Oil) nad wspólną EP-ką w stylu organic house, której premiera planowana jest na 2026 rok. 

Dodatkowo przygotowuje kilka wydawnictw winylowych, m.in. dla polskiej wytwórni White Widow Records, skupiającej ponad 30 artystów ze świata polskiego house.

W styczniu ukaże się jego najnowsza EP-ka dla włoskiej wytwórni Black Rose Recordings- labelu prowadzonego przez Ciro Acciarino, znanego z wydawnictw utrzymanych w klimacie melodic i organic house / techno. Wytwórnia ta współpracowała z takimi artystami jak Hidden Empire, Several Definitions, Pongo, Rafael Cerato oraz Final Request, co potwierdza jej wysoki poziom artystyczny i międzynarodowe uznanie.

Max  miał również przyjemność wielokrotnie występować na antenie Pure FM renomowanej niemieckiej stacji radiowej promującej muzykę elektroniczną, która od lat wspiera rozwój sceny klubowej i prezentuje czołowych artystów z całego świata.

W 2026 roku, wraz z moim wieloletnim przyjacielem i współpromotorem -  Tom Rotzkim powracam do organizacji cyklu imprez "Świt” -projektu, który miał już swoje edycje m.in w Warszawie, Szczecinie i Poznaniu, zdobywając uznanie publiczności za wyjątkową atmosferę i starannie dobraną selekcję muzyczną.

 - powiedział Max redakcji Mixmag Poland, a my postanowiliśmy go szerzej  podpytać o te nadchodzące projekty.

Artur Wojtczak: Jesteś na scenie już ponad dwie dekady, brałeś udział w wielu projektach, wydawałeś w labelach takich jak Stil Vor Talent czy Dear Deer – które z Twoich przedsięwzięć uważasz za te, które dały Ci najwięcej satysfakcji?

Max Tresher: Jestem aktywny na scenie dokładnie od 2002–2003 roku, kiedy po raz pierwszy miałem możliwość zagrać rave u naszych zachodnich sąsiadów. To były czasy jeszcze przed wejściem Polski do Unii Europejskiej. Miałem wtedy jeszcze braki w kolekcji winyli na trzygodzinny set, więc pożyczałem płyty od kolegi - głównie dlatego, że to były trudne czasy z pieniędzmi, a winyle nie należały do tanich. Poza tym ich dostępność w Polsce była wtedy bardzo ograniczona, więc każda nowa płyta była prawdziwym skarbem.

Kiedy nadszedł moment występu, rave odbywał się w opuszczonej fabryce, w której zebrało się około 200–300 osób. Gdy podszedł do mnie organizator i powiedział, że to moja kolej, zacząłem wybierać pierwszą płytę… wtedy nagle światło niebieskie rozlało się po szybach, ktoś wpadł do sali i krzyknął „Polizei!”, a wszyscy zaczęli uciekać.

Byłem przerażony, zwłaszcza że myślałem o reakcji matki (śmiech). Ukryłem się z kolegą w klatce w centrum miasta. Gdy dobijał ranek, kolega podsunął pomysł, żeby zmoczyć włosy, żeby na granicy wyglądało, że byliśmy na basenie. Jednak temat nie przeszedł - bo o piątej rano basen był zamknięty, a do tego była niedziela (śmiech). Mimo wszystko puścili nas po sprawdzeniu torb z płytami i dowodów osobistych.

To doświadczenie na zawsze zapadło mi w pamięć i chyba wtedy naprawdę poczułem, czym jest adrenalina sceny muzycznej (śmiech).

Jesteś bardzo wszechstronnym producentem – potrafisz skomponować zarówno chwytliwy house’owy track, jak i progresywny, melodyjny numer. W jakim gatunku czujesz się najlepiej?

Uwielbiam tworzyć muzykę, bo pozwala mi wyrazić emocje, które trudno ubrać w słowa. Każdy utwór to dla mnie osobna historia, przestrzeń do eksperymentowania z nastrojem i energią - od techno po organic house, od mocniejszych, hipnotycznych rytmów po bardziej przestrzenne, emocjonalne brzmienia.

Zauważyłem, że tworzenie tylko w jednym stylu potrafi ograniczać pomysły, dlatego staram się zawsze trochę mieszać podejścia i brzmienia. Wiem, że organizatorzy czasem mają problem z właściwym usytuowaniem mnie na scenie, ale potrafię odnaleźć się w każdej sytuacji i sprawić, że muzyka działa niezależnie od miejsca. Dla mnie muzyka nie zna ograniczeń - chodzi o klimat, autentyczność i to, by każdy numer miał swój własny charakter.

Współpracowałeś z takimi postaciami jak Peter Fern czy Greg Ochman (Robot Needs Oil) – czy możemy liczyć na wasze wspólne produkcje w tym roku?

Gregiem Ochmanem, aka Robot Needs Oil, i Peter Fernem jestem w stałym kontakcie. Często do siebie dzwonimy i rozmawiamy o muzyce oraz tym, co u nas słychać na co dzień. Bardzo lubię współpracować z Grześkiem, ponieważ w naszych kolaboracjach każdy z nas wnosi do projektu coś swojego – własne brzmienie, emocje i pomysły. Podobnie wygląda to w pracy z Peterem Fernem, dzięki czemu nasze wspólne wydania są zawsze różnorodne i pełne świeżej energii.

Z Gregiem mam już skończony projekt, który wyjdzie w połowie następnego roku, a z Peterem pracujemy nad nowymi materiałami, które również będziecie mogli usłyszeć w nadchodzącym czasie.

Współpracowałem również z Tomem Rotzkim-razem stworzyliśmy EP-kę dla Unity Records w klimacie groove techno, czerpiąc inspiracje z energetycznych, tanecznych brzmień charakterystycznych dla tej sceny. Na początku tego roku skończyłem również EP-kę z Cherrym, w klimacie house z lat 90., która doczekała się wydania na winylu. Każda z tych współprac to inny styl i inne podejście do muzyki, ale wszystkie łączy to, co w nich najlepsze- pasja, energia i autentyczność.

Za moment premiery Twoich nowych wydawnictw – m.in. dla Black Rose Recordings. Jak pracowało Ci się nad najnowszymi EP-kami?

EP-ka dla Black Rose Recordings składa się z trzech utworów utrzymanych w klimacie progressive house. Ostatnio mam naprawdę dużo deadline’ów i projektów w toku, więc praca nad tym materiałem wymagała dobrej organizacji i skupienia.

Mimo intensywnego tempa, w studiu staram się działać intuicyjnie- nie gonić za trendami, tylko tworzyć muzykę, która oddaje emocje chwili. Każdy z tych trzech numerów ma inny nastrój, ale razem tworzą spójną historię.

Premiera EP-ki planowana jest na 18 stycznia i ukaże się właśnie we włoskiej wytwórni Black Rose Recordings, prowadzonej przez CiroTepshi. W katalogu wytwórni można znaleźć również wydawnictwa takich wykonawców jak Rafael Cerato, Binaryh, Hidden Empire czy Lake Avalon, więc dla mnie to ogromny zaszczyt znaleźć się w tym gronie i dzielić przestrzeń muzyczną z tak uznanymi artystami.

Co jakiś czas udaje Ci się wydawać fizyczne płyty-jak ważna jest kultura winylowa dla Ciebie?

Kultura winylowa to dla mnie fundament sceny. Sam przez kilka lat grałem wyłącznie z czarnych płyt, więc mam do tego formatu ogromny sentyment. Faktycznie, to nie pierwszy raz, kiedy wydaję muzykę na winylu, i za każdym razem przeżywam to w ten sam wyjątkowy sposób.

Kiedy zaczynałem grać na winylach, marzyłem o własnej ksywie- chciałem, żeby była częścią mojego muzycznego świata i żeby ludzie mogli mnie rozpoznać po brzmieniu i stylu.

Mój ojciec kolekcjonował płyty - w jego zbiorach można było znaleźć m.in. The Rolling Stones, Droopiego czy The Beatles. Nawet kiedy byliśmy mali, z bratem i siostrą, włączał nam na adapterze „Dyskotekę Pana Jacka” (śmiech), wtedy tak naprawdę można powiedzieć, że był to mój pierwszy winyl (śmiech), co sprawiało, że muzyka była stałą częścią naszego życia.

Winyl ma duszę, której nie da się zastąpić żadnym plikiem cyfrowym. Kiedy widzę swoją muzykę na płycie, czuję, że to jest coś naprawdę wyjątkowego.

Na składance White Widow Records pojawi się mój utwór „Behind The Divide”, stworzony wspólnie z Grześkiem Ochmanem, aka Robot Needs Oil / Greg Ochman. To numer z lekko tech-house’owym charakterem- rytmiczny, groove’owy, ale z głębszym klimatem i przestrzenią.

Na płycie znajdą się również weterani polskiej sceny house i nie tylko – m.in. Cream, Lou, Matush, Tommy Gustav, Pysh, Duss, Deeplomatik oraz wielu innych.

Wydanie winylu wymaga również wsparcia słuchaczy poprzez wpłaty na wrzutkę, ponieważ ceny za tłoczenie są ogromne. Dzięki takim akcjom można jednak wspierać polską scenę muzyczną i utrzymać fizyczną formę wydawnictw. Cieszę się, że możemy być częścią tak różnorodnego i dopracowanego projektu.

Twój ulubiony klub na świecie to…

Miałem przyjemność bywać w takich miejscach jak Tesor czy Berghain, a także dość często grać w Berlinie, do którego mam niedaleko – co pozwala mi regularnie pojawiać się na tamtejszej scenie, pełnej niesamowitej atmosfery.

Ale tak naprawdę każdy klub, który ma w sobie prawdziwą energię, klimat i zaangażowaną publiczność, jest dla mnie równie ważny. Niezależnie od miejsca - czy to mały, undergroundowy klub, czy duży festiwal - liczy się atmosfera i ta niewidzialna więź między DJ-em a ludźmi na parkiecie.

Uczestniczysz też w najnowszym projekcie wydawniczym White Widow Records -  jaki track od Ciebie usłyszymy na tej składance?
 

Na składance White Widow Records pojawi się mój utwór „Behind The Divide”, stworzony wspólnie z Grześkiem Ochmanem, aka Robot Needs Oil / Greg Ochman. To numer z lekko tech-house’owym charakterem- rytmiczny, groove’owy, ale z głębszym klimatem i przestrzenią.
Na płycie znajdą się również weterani polskiej sceny house i nie tylko – m.in. Cream, Lou, Matush, Tommy Gustav, Pysh, Duss, Deeplomatik oraz wielu innych.
 

Wydanie winylu wymaga również wsparcia słuchaczy poprzez wpłaty na wrzutkę, ponieważ ceny za tłoczenie są ogromne. Dzięki takim akcjom można jednak wspierać polską scenę muzyczną i utrzymać fizyczną formę wydawnictw. Cieszę się, że możemy być częścią tak różnorodnego i dopracowanego projektu.

Załaduj następny artykuł
Ładowanie...
Ładowanie...